GRODZISKO I BULWARY WIŚLANE W TYŃCU

 

 Mamy tutaj do wyboru dwie wersje wycieczki. Jeśli dysponujemy dwiema-trzema godzinami, parkujemy w miejscu oznaczonym jako "parkowanie 2". Jeśli chcemy tylko na chwilę wyskoczyć na spacer, rekomanduję "parkowanie 1". W tym drugim wariancie raczej na pewno spotkamy innych spacerowiczów, ludzi z psami i dziećmi. Stąd rozciąga się chyba najładniejszy widok na  Klasztor Benedyktynów.

 

 Ale po kolei. "Parking 1" znajduje się na ulicy Walgierza Wdałego. Dramatyczną historię pana na Tyńcu przeczytacie tutaj. Stąd zazwyczaj kieruję się na wzgórze Grodzisko. Podejście jest dość strome, więc raczej nie wybierajcie się w klapeczkach :) . Wspinaczkę rekompensuje widok na Wisłę, bardzo ładny, czysty buczynowy las na szczycie i ślady prehistorycznego grodziska. Jeśli mam więcej czasu, idę dalej w las. Im więcej czasu, tym głębiej. Ścieżka finalnie doprowadzi nas do punktu zaznaczonego na mapie jako "parkowanie 2".

 Niekiedy tylko wejdę na wzgórze i schodzę. W drodze powrotnej dla złapania oddechu idę kawałek wałami przeciwpowodziowymi lub schodzę na łąki w stronę Wisły. Podziwiam widok na klasztor, zazwyczaj porobię zdjęcia i wracam do auta.

 

 Jak już się pewnie domyślacie, dłuższa wersja wycieczki zaczyna się na ulicy Grodzisko i kończy na nadwiślańskich łąkach.

 

 Okolica - mimo że bardzo uczęszczana (zwłaszcza wały pod klasztorem) - jest bardzo czysta. Jesli Wasz pies nie wita się z ludźmi zbyt entuzjastycznie i jest pozytywnie nastawiony do innych psiaków śmiało przyjeżdżajcie. Jeśli natomiast szukacie pustego lasu i miejsc odludnych, najprawdopodobniej musicie skierować swoje kroki gdzie indziej. Chyba że jest bardzo brzydka pogoda :) Klasztor zasnuty mgłą i mżawką też wygląda pięknie.